Wraz ze zmianą czasu coraz bardziej zaczynam czuć oddech nadchodzącej zimy na karku. Nie lubię zimy w mieście. Wszędzie ciężko dojechać, trzeba odśnieżać auto, ubierać się ciepło. Do tego jeszcze jestem zmarzluchem! Końcem października i początkiem listopada dopada mnie powoli znużenie, niechęć i ospałość. Znacie to uczucie, prawda? Wstajesz rano i jeszcze jest ciemno, wychodzisz …