Dziś przedstawiam Wam kolejny produkt z serii superfood. Gdy pierwszy raz usłyszałam o spirulinie byłam dość sceptycznie nastawiona. To wrażenie spotęgowało się dodatkowo, jak tylko pojawiło się dziwne skojarzenie z rzęską wodną. Od razu pomyślałam, że nie ma mowy i nie spróbuję tego za żadne skarby! I tutaj zostałam przekonana przez męża do spróbowania spiruliny. Zazwyczaj to ja jestem bardziej otwarta na tego typu nowości, a tym razem ku memu zaskoczeniu musiałam pogodzić się z faktem, że to mąż wyszedł z inicjatywą.

Jeśli nie mieliście jeszcze szansy zetknąć się z tym produktem to w skrócie „powiem”, że są to jednokomórkowe, niebieskozielone algi. Zaskakujące jest to, że występują one od czasów pojawienia się życia na Ziemi. Dlatego też od dawna stanowią one element różnych łańcuchów pokarmowych. Spirulina jest również jedną z najprostszych form życia.

Dlaczego warto spożywać spirulinę?

  • nazywana królową białka- posiada go bardzo duże ilości (65-71%). Polecana jest szczególnie osobom unikającym mięsa i produktów odzwierzęcych, w celu dostarczenia białka alternatywnymi pokarmami
  • każdy gram spiruliny jest czterokrotnie bardziej przyswajalny niż gram białka pochodzącego z wołowiny
  • jest bogata w witaminy A (beta-karoten), witaminy z grupy B, witaminę E oraz K
  • stanowi świetne źródło chlorofilu, soli, fitoskładników i enzymów
  • zawiera silny pigment (fikocyjaninę) wzmacniający odporność
  • równoważy poziom cukru we krwi
  • normalizuje procesy zachodzące w mózgu
  • ma pozytywy wpływ na zdrowie psychiczne
  • wzmacnia kości
  • dzięki wysokiemu stężeniu chlorofilu wpływa pozytywnie na produkcję krwi
  • zawiera wiele przeciwutleniaczy chroniących przed szkodliwym działaniem wolnych rodników
  • jest bogata w kwas gamma-linolenowy (GLA), który wpływa na włosy i skórę. Jest on również bardzo ważny w antyalergicznym działaniu spiruliny
  • dzięki zawartości siarki wspomaga detoksykację organizmu

U nas najczęściej gości dodana do koktajli. Wzmacnia intensywność koloru zielonego, a w smaku nie zmienia wiele. Najczęściej stosujemy bardzo dojrzałe banany jako bazę do koktajli, więc ciężko przebić się tak małej dawce spiruliny przez ich smak. Algi nadają się też dobrze na dodatek do świeżych soków lub sosów do sałatek. Połączenie spiruliny z czekoladą jakoś mnie nie przekonuje, ale można w Internecie napotkać również takie przepisy.

Zalecana dawka dla osoby dorosłej to 3 gramy tj. 1 łyżeczka. Co prawda sproszkowana spirulina nie należy do tanich produktów w Polsce. Jednak niewielkie ilości zalecane do spożycia powodują, że zakupiona paczuszka wystarcza na dość długi czas. Przy zakupie najmniejszego opakowania (100gram) cena 1 łyżeczki to około 45 groszy.

Przepis na zielony koktajl ze spiruliną (około 4 porcje)

Składniki:
2 średnie banany
2 garście jarmużu
2 garście szpinaku
6 łodyg selera naciowego (wbrew pozorom smak selera jest lekko wyczuwalny, więc jeśli ktoś nie lubi to można pominąć)
2 łyżeczki spiruliny
2 kiwi
sok z jednej cytryny
1 szklanka wody
garść wiórków kokosowych (opcjonalnie)

Przygotowanie:
Zblenduj wszystkie składniki do otrzymania jednolitej masy. Jeśli konsystencja jest zbyt gęsta dodaj wody.

koktajl ze spiruliną
Koktajl jest bardzo odżywczy i w naszym przypadku dobrze sprawdza się jako posiłek przed treningowy. Mimo mojego sceptycznego nastawienia do spiruliny muszę szczerze przyznać, że koktajl jest naprawdę dobry. Dodatkowym plusem jest fakt, że nie czuję się ciężko przez treningiem, a jestem naładowana energią.

Poniżej znajdziecie odnośniki do wpisów z tej serii:
jagody goji
produkty pszczele
aloes
orzech kokosowy
kakaowiec
jagody acai
chlorella
pokrzywa
buraki
kasza jaglana
kiszonki
– maca
kurkuma
– czosnek

Pozdrawiam
a podpis

 

 

Follow

zBLOGowani.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...