W związku z wyzwaniem Kobiece Oblicze Blogosfery (fakty o mnie, relaks według kobiety, parę słów o blogu) nastąpiło lekkie przesunięcie serii wpisów na temat super żywności. Ale bez zbędnych wstępów powracam do tego cyklu i zapraszam dziś do bliższego zapoznania się z bohaterem dzisiejszego postu – aloesem.

Aloes to jedno z najbardziej odżywczych warzyw na ziemi. Najcenniejszą częścią aloesu jest oczywiście ten żel uzyskany po oddzieleniu go od grubych liści. Historia tej rośliny sięga aż do czasów starożytnych Egipcjan. Rzekomo to regularnemu stosowaniu aloesowego żelu Kleopatra zawdzięczała swą młodość i urodę. Oprócz Egipcjan jeszcze Grecy cenili aloes tym razem ze względu na jego lecznicze właściwości przy gojeniu ran.

Zalety aloesu:

  • żel z aloesu zawiera witaminy A, C i E oraz jest bogaty w pierwiastki np. siarkę, wapń czy magnez
  • zawiera przeciwutleniacze
  • zawarte w nim polisacharydy nawilżają stawy, mózg, układ nerwowy i skórę
  • wspomaga układ odpornościowy (pomaga w zwalczaniu infekcji wirusowych, bakteryjnych i grzybicznych)
  • wspomaga organizm w walce ze schorzeniami układu trawiennego
  • poprawia trawienie oraz zwiększa ilość przyjaznych bakterii
  • hamuje rozwój stanów zapalnych (np. zapalenia stawów, różnego rodzaju obrzęków)
  • przyspiesza gojenie ran i uszkodzonych tkanek
  • wpływa na zrównoważenie poziomu cukru we krwi (szczególnie pomocne przy cukrzycach)
  • nawadnia organizm i przywraca gładkość i elastyczność skóry
  • wspomaga pracę wątroby i nerek
  • ma szerokie zastosowanie w leczeniu zewnętrznym (np. przy trądziku, artretyzmie, grzybicy, oparzeniach, żylakach, rozstępach i łuszczycy

Oczywiście najlepiej stosować świeże liście aloesu i filetować je własnoręcznie, natomiast jest to dość ciężkie do wykonania w polskich realiach. Zastanawiam się, czy kiedykolwiek widziałam w sklepie ze zdrową żywnością aloes, ale nie przypominam sobie. Alternatywą dla nas będzie butelkowany żel aloesowy. Bez problemu można go zakupić przez Internet.

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że produkty po opalaniu z aloesem naprawdę działają kojąco na skórę i powodują, że nie jest przesuszona mimo podrażnień. To samo mogę powiedzieć o kremach nawilżających z ekstraktem z aloesu. W moim przypadku sprawdzają się one bardzo dobrze. Wszyscy wiemy jak niewielką zawartość aloesu posiadają takie produkty. To może dać do myślenia jak silne właściwości może mieć aloes w czystej postaci.

A Wy macie jakieś doświadczenia z aloesem?

Poniżej znajdziecie odnośniki do wpisów z tej serii:
jagody goji
produkty pszczele
spirulina
orzech kokosowy
kakaowiec
jagody acai
chlorella
pokrzywa
buraki
kasza jaglana
kiszonki
– maca
kurkuma
– czosnek

Jeśli spodobał Ci się ten wpis zapraszam na stronę bloga na Facebooku i zachęcam do polubienia Fanpage’u. W ten sposób na bieżąco będziesz dostawać informacje o kolejnych ciekawych postach! Znajdziesz mnie również na Instagramie.

Pozdrawiam
a podpis

 

 

Follow

zBLOGowani.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...