Co powiecie na ciepłe, aromatyczne śniadanie i do tego kubek gorącej kawy? Jak dla mnie brzmi super! Takie śniadanie zafundowałam sobie dziś rano. W tygodniu stawiam na szybkie posiłki, których przygotowanie nie zajmuje dużo czasu. W moim śniadaniowym menu królują wtedy głównie wszelkie owsiankowe wariacje. Dzisiejszy poranek był odstępstwem od reguły.

Mój mąż nie potrafi jeść wcześnie rano. Ze względu na to, że musiał pojechać do biura, czekała go pobudka o 5 rano. Wiedziałam, że o tej godzinie nie przełknie ani kęsa. Musiałam pomyśleć o jakiejś mobilnej wersji śniadania. Najlepiej, żeby mogło być zjedzone podczas jazdy samochodem. Od razu wpadłam na pomysł placuszków z jabłkiem, cynamonem i masłem orzechowym! Okazało się to strzałem w dziesiątkę.

Placuszki z jabłkiem, masłem orzechowym i cynamonem

Składniki:
– 1 szklanka mąki pełnoziarnistej/ gryczanej/ orkiszowej (w zależności od preferencji)
– 1 szklanka mleka
– 1 duża łyżka masła orzechowego
– 2 średnie jabłka
– 1 jajko
– pół łyżeczki sody oczyszczonej
– cynamon
– olej kokosowy

Przygotowanie:
1. Mąkę wymieszaj z mlekiem, masłem orzechowym, cynamonem i sodą oczyszczoną.
2. Jabłka obierz i pokrój w plasterki.
3. Formuj średniej wielkości placuszki na rozgrzanej patelni z olejem kokosowym.
4. Jak tylko ciasto lekko się zetnie od dołu połóż na plackach plasterki jabłek.
5. Gdy ciasto się zarumieni, obróć na drugą stronę i smaż przez chwilę.
6. Po usmażeniu możesz położyć placki na ręczniku papierowym, który wchłonie nadmiar oleju.

Z podanych składników wyszło około 13 średniej wielkości placuszków.

Do mojej „domowej” wersji tego śniadania dodałam jeszcze sos truskawkowy.

Składniki:
– 450 gram mrożonych truskawek
– 2 łyżki cukru trzcinowego

Przygotowanie:
1. Rozmróź truskawki i wrzuć je do garnka z odrobiną wody i cukrem.
2. Po ugotowaniu zblenduj na jednolitą masę.
3. Gotuj na małym ogniu, żeby sos się zredukował, aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji.

Placuszki przygotowałam dzień wcześniej. Zapach cynamonu i uprażonego jabłka unosił się w mieszkaniu nawet po zakończonym smażeniu. Nawet podgrzane na następny dzień smakowały doskonale polane sosem truskawkowym.

golden retriever

Oczywiście nie obyło się bez onieśmielonego aparatem towarzystwa w kuchni. Bruno jeszcze wiele musi się nauczyć pod kątem przebywania tam. Jak tylko zatrzymam się na dłużej w jednym miejscu to on od razu przychodzi, kładzie się i daje głowę na moje stopy. Ale mimo wszystko miło mieć takie towarzystwo podczas gotowania 🙂

Smacznego!
a podpis

 

 

Follow

zBLOGowani.pl