Niedawno pierwszy raz zetknęłam się z pojęciem neurofitness i nie ukrywam, że od razu mnie zaciekawiło, co kryje się pod hasłem fitnessu mózgu. W dzisiejszych czasach skupiamy się głównie na odpowiednim odżywianiu i wymaganej dawce ruchu. A więc głównie na strefie fizycznej naszego organizmu. Jakiś czas temu pewien Amerykanin wpadł na to, że aby utrzymać odpowiednią sprawność należy nie zapominać o ludzkim umyśle. Wtedy też powstał termin „neurofitness” wraz z szeregiem ćwiczeń pobudzających mózg do działania.

Celem neurofitnessu jest ciągłe podnoszenie sprawności mózgu, tworzenie nowych połączeń między neuronami oraz utrzymanie szarych komórek w dobrej kondycji wraz z upływem lat. Przez stosowanie odpowiednich ćwiczeń cały czas stymulujemy mózg i stawiamy przed nim nowe wyzwania. W ten sposób możemy wyrwać umysł z rutyny, pobudzić go do działania i zacząć myśleć bardziej kreatywnie.

Każdy z nas ma pewne przyzwyczajenia, które na stałe zostały wdrożone w życie i nawet ich nie dostrzegamy. Pijesz codziennie kawę z ulubionego kubka? Jeździsz do pracy zawsze tą samą trasą i nawet nie zauważysz nowo postawionego znaku ograniczenia prędkości? Nie lubisz eksperymentować w kuchni i wolisz przygotować bardziej tradycyjne dania? Te wszystkie informacje są zapisane w naszym mózgu i tak na prawdę większość z nich robimy już „z automatu”, wcale nie zastanawiając się nad nimi. Wykonujemy pewne czynności, reagujemy na określone sytuacje w dany sposób. A co jeśli by to zmienić? Wtedy mózg zostanie zmuszony do wysiłku. Właśnie o to chodzi!

W wielu materiałach dotyczących neurofitnessu pojawia się zdanie „myśl i działaj na opak”, czyli nieszablonowo, nie tak jak jesteś przyzwyczajony. Co więcej podobno najlepsze efekty osiąga się próbując rzeczy, których normalnie byśmy nie zrobili. Często ćwiczenia w zakresie neurofitnessu brzmią dość głupio, czasem wręcz irracjonalnie. Jednak nie warto się nad tym zastanawiać, czy poddawać w wątpliwość ich sens. Im bardziej odmienne od Twoich preferencji będzie ćwiczenie, tym większe wyzwanie postawisz przed swoim mózgiem.

Przykładowe ćwiczenia:

  • wyrwij umysł z rutyny– zmień trasę do pracy lub szkoły, siądź w innym miejscu przy stole niż zawsze, przeczytaj książkę z gatunku za którym nie przepadasz, posłuchaj piosenek innych niż zwykle i tak dalej. Zmieniając takie drobne rzeczy co jakiś czas stymulujesz mózg do pewnego wysiłku, zaskakujesz go. W ten sposób szare komórki muszą pracować bardziej intensywnie, by przystosować się do nietypowej sytuacji.
  • naucz się czegoś nowego– dobrze się czujesz przygotowując potrawy tradycyjne? Dla odmiany sięgnij po coś z kuchni orientalnej i poznaj nowe smaki i zapachy. Mózg może być pobudzany na wiele sposobów, można do tego wykorzystać wszystkie zmysły.
  • spróbuj czegoś, za czym nie przepadasz– wybierz się na wystawę sztuki, która do Ciebie zupełnie nie przemawia, zamiast standardowo na film sensacyjny wybierz się dla odmiany na komedię do kina. Nie przepadasz za operą? Idź tam koniecznie!

Szczególnie intensywnie mózg pracuje przy kontakcie ze sztuką– malarstwem, muzyką, filmem, teatrem lub książką. To ona wyzwala w nas określone emocje, powoduje, że zaczynamy się angażować i przeżywać. Bombarduj swój umysł nowymi informacjami napływającymi z każdej strony. One będą musiały być przetworzone przez mózg, a to najlepsze co może być, by rozruszać nasze szare komórki.

Podobny wpływ jak sztuka mają na nas jeszcze podróże. Odwiedzając dalekie kraje zatapiamy się w całkiem nowy świat, wszystko jest dla nas inne i ciekawe. Odkrywamy otoczenie zupełnie jak dzieci, chłoniemy wszystkie dźwięki, zapachy i smaki. Takie nowości dają mocnego „kopa” mózgowi i zmuszają do intensywnej pracy. Niekoniecznie muszą to być dalekie podróże. Wystarczy, że odwiedzimy ruiny jakiegoś miasta, pochodzimy po komnatach średniowiecznego zamku i będziemy podziwiać nieznane.

Jeśli to zbyt wiele, to warto zacząć od małych kroczków. Co jakiś czas rozwiąż krzyżówkę, zastanów się chwilę nad rebusem lub zagraj w grę logiczną. Pamiętaj, że im częściej będziesz stymulować mózg do pracy i wysiłku tym lepsze efekty osiągniesz, a Twój umysł na dłużej pozostanie w dobrej kondycji.

Jak Wam podoba się idea neurofitnessu? Ja muszę przyznać, że dzięki niektórym ćwiczeniom spojrzałam na pewne rzeczy z innej perspektywy i dostrzegłam sprawy/przedmioty, których wcześniej nie zauważałam. Nie do końca wiem, czy przyczyniło się to do usprawnienia pracy mojego mózgu, jednak myślę, że warto próbować i poszerzać horyzonty.

Jakie jest Wasze zdanie? Lubicie próbować nowych rzeczy/aktywności i stawiać wyzwania swoim szarym komórkom? Czy raczej preferujecie przewidywalną rutynę w codziennych czynnościach?

Pozdrawiam
a podpis

 

 

Follow

zBLOGowani.pl