Zostałam poproszona przez jedną z koleżanek o wpis na temat pływania. Zaczęło się od tego, że Aga bardzo lubi pływać. Pamiętam, jak będąc w drugiej ciąży powiedziała mi, że chodzi rano na basen. Mówiła, że odprowadza starszą córkę rano do przedszkola i idzie pływać. Jeśli się nie mylę to mowa była o wczesnym poranku. Dodatkowo kończyła ona wtedy drugi trymestr. Powiem szczerze, że mi zaimponowała. Wydaje mi się, że jestem dość wytrwałą i upartą osobą, ale wątpię, żebym zdobyła się na takie wyzwanie.

Osobiście parę razy zaczynałam swój romans z pływaniem. Na swoją obronę powiem, że za każdym razem trwał on dłużej. Ale ostatecznie regularne wizyty na basenie nie zagościły u mnie na stale. Parę dni temu mąż zapytał, czy poszłabym na basen. Jakoś się wykręciłam, ale teraz troszkę żałuję. Zdecydowanie powinnam wrócić do regularnego pływania. Chyba najwyższy czas to zmienić!

Jakie są zalety pływania?

  • odciąża stawy
  • poprawia wygląd sylwetki i wysmukla ciało
  • ujędrnia skórę i pomaga pozbyć się cellulitu
  • hartuje organizm
  • poprawia ogólny stan zdrowia
  • angażuje wiele mięśni jednocześnie
  • zapobiega wadom postawy
  • charakteryzuje się niską urazowością
  • pływać można niezależnie od wieku i wagi

Na mnie basen działa bardzo relaksująco (oprócz momentu pierwszego kontaktu z zimną wodą- szczególnie w okresie jesienno-zimowym). Do tego widzę, że kondycja mojej skóry zdecydowanie się poprawia, staje się ona bardziej jędrna. W związku z tym, że moja praca wymaga 8 godzin siedzenia przed komputerem, mój kręgosłup zacznie prędzej, czy później domagać się odpoczynku. Najlepszym rozwiązaniem wydaje mi się ponowne rozpoczęcie przygody z pływaniem.

Jedyny minusem w moim przypadku jest chlor. Po wizycie w basenie skóra twarzy jest napięta, a włosy przesuszone. Nie jest to jednak problem nie do pokonania. Wystarczy pamiętać o dobrym kremie nawilżającym i balsamie do ciała. Jeśli chodzi o włosy to jestem posiadaczką dość długich włosów. Od zawsze używam gumowego czepka, dzięki czemu woda ma bardzo ograniczony dostęp do włosów. Dodatkowo upinam je w kok na czubku głowy. Może i wyglądam wtedy troszkę jak ufoludek, ale przychodzę na basen, żeby popływać, a nie na konkurs piękności. Dzięki czepkowi i włosom spiętym wysoko tylko część z nich ma kontakt z chlorem. Wtedy wystarcza najczęściej szampon, dobra odżywka i włosy są jak przed basenem.

To jak? Popływamy?
a podpis

 

 

Follow

zBLOGowani.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...