Do tej pory nie mówiłam (a raczej pisałam) o tym, że bardzo lubię gry planszowe. Jesteśmy z mężem wielkimi pasjonatami i nasze półki powoli zaczynają uginać się pod ciężarem nowych gier. Co więcej! Udało nam się „zarazić” jeszcze część rodziny i paru znajomych.

Nasza przygoda z grami planszowymi zaczęła się bardzo niepozornie jakieś 2,5 roku temu, gdy podczas zakupów natknęliśmy się przypadkowo na „Kolejkę”. Zaintrygowała nas tematyka i niewiele myśląc postanowiliśmy ją kupić. I tak to się zaczęło. No i do tej pory skończyć się nie może 😉

Jeśli słysząc gry planszowe przed oczami macie oklepaną wersję żółtozielonego Eurobiznesu albo jak jesteście młodsi to Monopoly, to od razu mówię, że się mylicie 😉 Niesłychane jak na przestrzeni stosunkowo niewielkiego czasu od mojego dzieciństwa rynek gier planszowych ewaluował. Nie będąc zagłębiona w tematykę myślałam, że teraz wszyscy grają w gry komputerowe i na konsole. Jak bardzo się myliłam!

Dziś chciałam przedstawić zaledwie parę gier idealnych na imprezę w domu. Ale nie tylko! W poprzedniej pracy mieliśmy co miesiąc takie spotkanie przy kawie. Żeby nie siedzieć w dość sztywnej atmosferze (jednak jakieś skrępowanie jest gdy w jednym pomieszczeniu z pracownikami siedzą szefowie) przyniosłam kiedyś jedną z nich. Ku memu ogromnemu zdziwieniu zrobiła ona taki szał, że nie mogłam pojawić się na tej kawie już bez gry. Wszyscy świetnie się bawili, śmiali i krzyczeli. Do tego stopnia, że podczas podczas spotkania co jakiś czas zaglądali inni pracownicy, żeby sprawdzić co my tam robimy 🙂 Skoro takie pozytywne emocje można wywołać w miejscu pracy to tylko pomyślcie jak dobrze można bawić się w domowym zaciszu.

Oto przykładowe gry dla większej ilości osób (kolejność przypadkowa):

  • Dobble– to właśnie ta gra zrobiła taką furorę w pracy. Szybka i prosta, a wręcz banalna. Tu liczy się głównie spostrzegawczość i refleks. Można w nią grać również w rodzinnym gronie, gdyż przeznaczona jest dla dzieci od lat 3.dobble
    Tak jak mówiłam gra w ogóle nie jest skomplikowana. Na środku znajduje się stos kart, każdy z graczy ma przed sobą jedną z nich. Kto pierwszy znajdzie wspólny element na swojej karcie i karcie ze stosu mówi na głos (w praktyce krzyczy podekscytowany) powtarzający się obrazek i zabiera kartę z góry stosu. Następnie tę dobraną kładzie na górę swojego stosu i teraz to do niej będzie porównywał obrazki. I tak gra toczy się dalej dopóki nie wyczerpie się stos. Wygrywa ten, któremu udało się zdobyć największą ilość kart. Im więcej osób tym więcej zamieszania, zabawy i śmiechu. W teorii wszystkie obrazki są proste, ale w praktyce wychodzą przeróżne kombinacje. Niejednokrotnie zdarzało się, że ktoś wykrzykiwał rzekomy wspólny element (np. klucz), po czym orientował się, że na własnej karcie nie posiada wcale klucza 😉
  • Story cubes– to gra dla osób, które nie lubią rywalizacji. Nie ma w niej wygranych ani przegranych. Składa się ona z 9 kości. Na wszystkich bokach tych kości znajdują się różne obrazki. Jedna osoba bierze wszystkie kości do ręki i rzuca nimi. Następnie gracze po kolei układają historię do obrazków, które wypadły.story cubes
    Przykładowo- W odległej krainie stała wysoka wieża, która miała tylko jedno okno. W tej wieży mieszkał żuk Stefan i często wyglądał przez to okno na świat. Stefan był bardzo kapryśnym żukiem i często miewał huśtawki nastrojów….Sami zdziwicie się jak bardzo kreatywni jesteście Wy i Wasi znajomi 😉
  • Jungle Speed (Prawo dżungli)– w tej grze ponownie toczyć się będzie zacięta rywalizacja. Tym razem sprawa jest jednak utrudniona. Liczyć będzie się spostrzegawczość, precyzja, szybkość i stalowe nerwy. O co dokładnie chodzi? Każdy w tym samym momencie odkrywa swoją kartę. Na środku leży totem. Po odkryciu kart trzeba sprawdzić szybko, czy przypadkowo inny gracz nie ma takiego samego symbolu jaki widnieje na naszej karcie. Ale symbol musi być identyczny.jungle speed
    Spójrzcie na przykład powyżej- na pierwszy rzut oka obie czerwone karty i niebieska po lewej wyglądają niemal identycznie. Jednak pozory mylą. Każda z nich jest inna. Teraz stosunkowo łatwo to dostrzec, gdyż są one blisko siebie i mamy czas. Wyobraźcie sobie, że nagle odkrywają się wszystkie karty i każdy z graczy szuka identycznego symbolu. Nie ma zbyt dużo czasu na zastanowienie! Jeśli dwie lub więcej osób mają ten sam symbol to ten, kto pierwszy złapie totem „wygrywa”. Osoba, która była druga zbiera wszystkie karty na stole. Jeśli okaże się, że jednak karty nie są takie same, a porwaliśmy się już na łapanie totemu to niestety również musimy zabrać wszystkie karty w ramach kary.W przypadku gdy nie ma takich samych symboli gra toczy się dalej i wszyscy odkrywają kolejną kartę jednocześnie i tak dalej. Wygrywa osoba, która jako pierwsza pozbędzie się wszystkich kart.Jednak żeby nie było zbyt prosto (  😉 ) w grze przewidziane są jeszcze karty specjalne zmieniające troszkę przebieg gry.

Z powyższych gier moim ulubieńcem jest chyba Prawo dżungli. Chociaż nie mogę tego powiedzieć przekonana w 100%. Bardzo lubię również Dobble. We wszystkie gry najlepiej gra się w większej ilości osób. Optymalna liczba dla Dobble i Jungle Speed to według mnie między 4 a 6. Potem robi się już zbyt duże zamieszanie. W przypadku Story Cubes ilość osób nie ma większego znaczenia. Można grać we dwójkę chociaż nie ukrywam, że im większa grupa tym większa kreatywność i całkiem inne scenariusze opowieści.

A Wy grywacie czasem?

Jeśli szukasz innych wpisów o grach planszowych zapraszam Cię gorąco do tych postów:
Patchwork
Sabotażysta
CV
Splendor
Abyss
Tikal

Pozdrawiam
a podpis

 

 

Follow

zBLOGowani.pl