Bardzo lubię domowe kosmetyki, najlepiej te z produktów spożywczych. Chociaż czasami takie kupione półprodukty, z których można samodzielnie stworzyć dostosowane do naszych potrzeb maseczki też należą do moich ulubieńców. Jakiś czas temu udało mi się kupić sproszkowane glinki – zieloną i białą. Jestem właścicielką dość problematycznej cery dlatego odkąd tylko pamiętam mam pod ręką chociaż jedną maseczkę z zieloną glinką. Do całkiem niedawna stosowałam gotowy kosmetyk zakupiony w drogerii i był on moją ulubioną maską stosowaną po peelingu twarzy. Niestety skład uległ zmianie i efekty nie są już tak zachwycające jak kiedyś. Dlatego zostałam poniekąd zmuszona do znalezienia alternatywnego kosmetyku i postanowiłam sięgnąć po suszoną na słońcu glinkę.

Jeśli ktoś do tej pory nie słyszał o glinkach to powiem w dużym skrócie, że są to organiczne lub nieorganiczne skały osadowe oraz ziemie, powstałe w wyniku wietrzenia minerałów. Są one bogate w składniki mineralne dlatego tak dobrze działają na naszą skórę. Rozróżnia się wiele rodzajów glinek. Do najpopularniejszych należą zielona, biała, żółta i marokańska. Każda z nich ma specjalne działanie i inne właściwości.

Glinka biała– najdelikatniejsza z glinek przeznaczona do cery delikatnej, wrażliwej i suchej. Dzięki regularnemu stosowaniu nadmiar sebum będzie absorbowany, a skóra oczyszczona i gładsza. Biała glinka łagodzi również podrażnienia i wyrównuje koloryt skóry.

Glinka żółta– najlepiej działa na skórę tłustą, mieszaną i trądzikową. Ze względu na właściwości odtłuszczające i oczyszczające działa przeciwzapalnie i oczyszcza skórę z toksyn. Dodatkowo przyspiesza również gojenie ran.

Glinka marokańska– przeznaczona do cery tłustej i trądzikowej, gdyż reguluje wydzielanie sebum. Ma właściwości oczyszczające i lekko ściągające, jednak nie powoduje uczucia przesuszenia lub podrażnienia skóry.

Glinka zielona– przeznaczona do pielęgnacji cery tłustej i mieszanej glinka odznacza się najsilniejszym działaniem wśród wyżej przedstawionych glinek kosmetycznych. Dzięki dużej zawartości krzemu, cynku oraz tlenku glinu działa ujędrniająco, regenerująco oraz oczyszczająco.

Glinki mogą być używane do produkcji wielu kosmetyków i stosowane podczas codziennej pielęgnacji. Najczęstsze przeznaczenie to maseczki na twarz, maski do włosów i toniki. Spotkałam się również z glinkami w kremach domowej produkcji oraz jako dodatek do kąpieli. Ja najchętniej stosuję je do masek. Przygotowanie takiej maski nie zajmuje dużo czasu. Zresztą sami zobaczcie:

Maska z zielonej glinki do cery tłustej i mieszanej
1 łyżkę glinki dodać do 1 łyżki przegotowanej i schłodzonej wody. Wymieszać do uzyskania jednolitej konsystencji. Nakładać bezpośrednio na skórę. Zmyć po około 20 minutach.

Bardzo proste, prawda?

Jedynym minusem takiej domowej maseczki jest to, że trzeba poświęcić troszkę czasu na jej zmywanie. Drogeryjne kosmetyki mają pełno dodatków- z takimi ułatwiającymi ich zmywanie włącznie. Nasza domowa wersja jest tych ulepszeń pozbawiona. Mój sposób na stosunkowo szybkie pozbycie się maseczki jest namoczenie jej ciepłą wodą i zmywanie płatkami kosmetycznymi. Za pierwszym razem zmywałam dłońmi i wodą i trwało to długo. Jeszcze ucierpiała na tym moja umywalka, gdyż glinka rozchlapywała się na boki. Z płatkami kosmetycznymi zmywanie idzie sprawnie, a łazienka pozostaje w dalszym ciągu czysta.

Spróbujcie przy okazji kupić sobie taką suszoną na słońcu glinkę. Koszt zakupu to około 7 zł/100gram. A jak sami widzicie będzie służyć długo, gdyż maseczkę robi się z jednej łyżki. Porównywalnie drogeryjne produkty kosztują około 1,5-2,5zł za saszetkę. Oprócz tego zniechęca mnie jeszcze ich zbyt mało jednolita konsystencja i nie do końca jestem zadowolona z efektu ich działania. Jeśli macie podobne odczucia to nie zastanawiajcie się już dłużej. Zdecydowanie warto wypróbować domowej roboty kosmetyki z udziałem glinki!

Jeśli lubisz naturalne, domowej roboty kosmetyki to zapraszam do tych wpisów:
olejowanie włosów
peeling kawowy
cukrowy peeling z cytrusową nutą

Pozdrawiam
a podpis

 

 

Follow

zBLOGowani.pl