Tej zimy wykazuje niesamowity apetyt na wszelkiego rodzaju placuszki, naleśniki i śniadania na ciepło, które niekoniecznie są owsianką. Ogólnie zdecydowanie należę do owsiankożerców, szczególnie latem, gdy pod ręką jest cała masa świeżych i soczystych owoców. Jesienią i zimą jest troszkę ciężej i wybór owoców ogranicza się raczej do moich ukochanych jabłek, resztek zamrożonych truskawek lub jagód oraz do bananów lub kiwi. Teoretycznie wybór nie jest jakiś niewielki, ale w tym roku odczuwam sporą potrzebę zmian i stąd właśnie na moim stole częściej goszczą placuszki, racuchy i naleśniki.

Czasem pytacie mnie, kiedy mam rano czas na przygotowanie tego wszystkiego. Oczywiście nie mam. A nawet gdyby czas się znalazł to w zimowe poranki cierpię na mocny deficyt chęci. O ile gotowe śniadanie i wizja zaplanowanego dnia są w stanie skutecznie wyciągnąć mnie z ciepłego łóżka, o tyle gotowanie w okolicach 6 rano zupełnie mi się nie uśmiecha. Dlatego też jedyne co pozostaje to przygotowanie ciasta lub masy dzień wcześniej i usmażenie placuszków szybko rano. Często jednak, gdy dodaję świeże owoce, szczególnie banany, masa lubi nieestetycznie ściemnieć. Dlatego coraz częściej przerzucam się na nie tylko przygotowanie ciasta wieczorem, ale również usmażenie placuszków. Wtedy wstaję rano z wizją gotowe, pysznego i zdrowego śniadania, które tylko czeka, żeby je zjeść. To wyciągnie z łóżka największego leniucha! 🙂

Czekoladowe placuszki z kaszy manny (ok. 12 placuszków)
Składniki:
pół szklanki kaszy manny
pół szklanki wody lub mleka
1 bardzo dojrzały banan
1 jajko
1 łyżka kakao bez cukru
troszkę oleju kokosowego do smażenia
opcjonalnie odrobina słodzidła

Przygotowanie:
1. Kaszę zalej wodą i gotuj na małym ogniu cały czas (dosłownie) mieszając. Wody musi być mało, by kasza miała zbitą konsystencję. Mieszanie uniemożliwi tworzenie się grudek lub przypalenie kaszy.
2. Gdy kasza napęcznieje i wchłonie wodę dodaj jajko, kakao i ugniecionego widelcem banana. Całość dokładnie wymieszaj.
3. Placuszki wykładaj łyżką na dobrze nagrzaną patelnię z dodatkiem oleju kokosowego. Smaż dość długo z jednej strony, żeby placuszek miał bardziej zwartą konsystencję. Inaczej nie będzie szansy przewrócić go na drugą stronę. Przy przewracaniu polecam polanie drewnianej łyżki wodą, żeby wygodniej się obracało.
4. Smaż z obu stron, a następnie podaj z ulubionymi dodatkami.

To podstawowy przepis i można go urozmaicać. Latem zamiast bananów często wkrajam świeże truskawki lub wrzucam do ciasta jagody lub borówki. Ale sama wersja z bananem też daje radę!

Jeśli zależy Wam na wartościach odżywczych polecam wykorzystanie wersji pełnoziarnistej kaszy manny. Jest ona dostępna w niektórych sklepach lub do kupienia w Internecie. Cena pełnoziarnistej wersji jest wyższa (średnio koło 4-5 zł za 0,5kg), więc czekam z niecierpliwością aż jakiś dyskont zaoferuje coś atrakcyjniejszego. Mam nadzieję, że niedługo mnie zaskoczą, tak jak w przypadku niepalonej kaszy gryczanej!

Jeśli spodobał Ci się ten wpis zapraszam na stronę bloga na Facebooku i zachęcam do polubienia Fanpage’u. W ten sposób na bieżąco będziesz dostawać informacje o kolejnych ciekawych postach! Znajdziesz mnie również na Instagramie.

Smacznego!
a podpis


Follow

zBLOGowani.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...