Jakiś czas temu pisząc o domowych sposobach na ujędrnienie skóry pisałam o peelingu kawowym. Do tej pory był to zdecydowanie mój faworyt. Nie dość, że jego wykonanie zajmowało dosłownie parę sekund to jeszcze był skuteczny (przepis znajdziecie tu). Jakiś czas temu rozglądałam się nad cukrowym peelingiem domowej roboty, ale jakoś nie było mi dane wpaść na ten jedyny. Z pomocą zupełnie niespodziewanie przyszedł Instagram! To właśnie tam przypadkowo natknęłam się na peeling cukrowy, który wydawał mi się idealny. Po lekkim zmodyfikowaniu odnalazłam to coś!

Cukrowy peeling z cytrusową nutą (około 2 porcje)
Składniki:
sok z połówki pomarańczy
10 kropli olejku eterycznego (u mnie mandarynka)
3 łyżki roztopionego oleju kokosowego
cukier

Przygotowanie polega tylko na zmieszaniu wszystkich składników i dosypania odpowiedniej ilości cukru tak aby otrzymać pożądaną konsystencję. I gotowe!

Peeling przechowuję w lodówce około 4 dni. Pewnie można i dłużej, ale biorąc pod uwagę, że nie ma żadnych konserwantów i dodatków wolę zrobić go częściej i mieć pewność, że się nie zepsuje. Teoretycznie cukier naturalnie konserwuje, jednak mam pewne obawy co do soku z pomarańczy w połączeniu z olejem kokosowym.

Dlaczego tak się zachwycam tym peelingiem? Już tłumaczę!

  • peeling jest stosunkowo delikatny, jednak drobinki cukru są dość duże i zdecydowanie możemy liczyć na bardzo dobry efekt wygładzenia skóry. Przy regularnym stosowaniu powiedziałabym jest nawet lepszy niż peeling kawowy, jednak możliwe, że to kwestia tego, że stosuję jeszcze bańki silikonowe (o nich więcej tutaj).
  • produkty potrzebne do sporządzenia są ogólnodostępne. Jedynie miałam niewielki problem z zakupem olejku eterycznego, który można stosować na skórze. Po prostu nie wiedziałam gdzie się udać, a jak już znalazłam to cena w sklepie z kosmetykami naturalnymi była tak kosmiczna (96 zł/ 6ml!), że odpuściłam. Na szczęście trafiłam na stoisko Mydlarni u Franciszka i bez żadnego problemu dostałam olejek w dowolnym zapachy i w przestępnej cenie (około 13 zł/ opakowanie).
  • peeling wykonany jest w domu, więc siłą rzeczy nie stosujemy do jego produkcji żadnych specjalnych konserwantów ani dodatków. Przez to oczywiście peeling ma krótszą ważność i powinien być przechowywany w lodówce. Jednak dla mnie to w dalszym ciągu zdecydowany plus.
  • nie bez różnicy jest też fakt, że porcja na 2 peelingi kosztuje bardzo niewiele. Co prawda sam olejek to koszt 13 zł, ale używając około 10 kropli wystarczy nam na bardzo długo. Dlatego też koszt jednego zabiegu tym cukrowym peelingiem bije na głowę te dostępne w drogeriach i sklepach z naturalnymi kosmetykami.
  • od razu jak tylko wymieszałam wszystkie składniki zakochałam się w zapachu! Zdecydowanie i bez zastanowienia 🙂 Połączeniu świeżej pomarańczy i mandarynki z małą dozą kokosa to zdecydowanie moja bajka.
  • dzięki obecności oleju kokosowego skóra po peelingu jest nawilżona, gładka i delikatna. Zupełnie nie ma potrzeby nakładania balsamu, co dodatkowo oszczędza czas spędzony w łazience.

Jak dla mnie taki peeling domowej roboty jest świetnym zamiennikiem sklepowych kosmetyków. Do tego tego zapachu nic nie przebije! Efekty jakie widoczne są na skórze już po pierwszym użyciu tylko mnie upewniły, że to strzał w dziesiątkę. Spróbujcie koniecznie! 🙂

Pozdrawiam
a podpis

Follow

zBLOGowani.pl