Okres jesienno-zimowy to dla mnie idealny czas na eksperymentowanie z różnego rodzaju wypiekami. Za oknem szybko robi się ciemno i dość ponuro, więc staram się stosunkowo często znaleźć chwilę na przygotowanie czegoś pysznego. Szczególnie lubię wtedy piec, bo podczas pieczenia piękne zapachy unoszą się w całym mieszkaniu. Jesień to sezon na jabłka, więc tym razem to właśnie na nie postawiłam. W połączeniu z cynamonem i płatkami owsianymi z pewnością zasmakują niejednemu amatorowi słodkości.

Ciasteczka owsiane z jabłkiem, cynamonem i orzechami (ok. 30 sztuk)
Składniki:
350g płatków owsianych
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia lub sody
1 jajko lniane (1 łyżka zmielonego siemienia lnianego + 3 łyżki wody)
1 szklanka suszonych lub świeżych daktyli
3 większe jabłka (użyłam ligoli)
2 duże garści orzechów (u mnie włoskich)
2 łyżki roztopionego oleju kokosowego
łyżeczka cynamonu
szczypta soli himalajskiej

Przygotowanie:
1. Zmiksuj blenderem płatki owsiane, aż do uzyskania konsystencji mąki.
2. Gdy używasz suszonych daktyli zalej je wrzątkiem i odstaw na około 10 minut. Po upływie tego czasu odlej całą wodę i zblenduj daktyle na jednolitą masę.
3. Wymieszaj dokładnie wszystkie suche składniki (zmielone płatki, cynamon, proszek do pieczenia oraz sól).
4. Umyte i obrane jabłka zetrzyj na tarce.
5. Do jabłek dodaj jajko, roztopiony olej kokosowy oraz krem z daktyli. Całość wymieszaj.
6. Połącz suche i mokre składniki i dobrze je wymieszaj.
7. Masę na ciastka wykładaj łyżką na pokrytą papierem do pieczenia blachę. Pamiętaj, że ciasteczka lekko urosną, więc zachowaj odstępy między nimi.
8. Piecz w piekarniku nagrzanym na 180°C przez około 15 minut (termoobieg).
9. Po tym czasie ciasteczka powinny być lekko zarumienione. Wyciągnij je z piekarnika i odstaw do ostygnięcia.

Jeśli szukasz wersji bezglutenowej wystarczy zamienić płatki owsiane na dowolne inne płatki- jaglane, ryżowe lub nawet ekspandowany amarantus.  Konsystencja ciasteczek powinna pozostać bez zmian, a smak będzie równie kuszący.

Warto podkreślić, że ciasteczka te nie zawierają białego rafinowanego cukru. Tym razem słodycz wypiekom zapewniły daktyle. Jeśli zaglądacie na mojego bloga od czasu do czasu to pewnie już wiecie, że nie jestem zwolenniczką słodyczy domowej roboty z białym cukrem. W swojej diecie staram się w miarę możliwości całkowicie go nie używać. Oczywiście nie popadam w paranoję i nie doszukuję się wszędzie cukru. Jednak mając wybór między zrobieniem czegoś słodkiego w domu, a zakupem sklepowych łakoci zdecydowanie wybieram samodzielne wykonanie. Gdy podobnie jak ja chcecie znacznie ograniczyć lub całkiem wykluczyć biały cukier z diety to polecam mój wcześniejszy wpis z propozycjami na zdrowsze zamienniki cukru.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis zapraszam na stronę bloga na Facebooku i zachęcam do polubienia Fanpage’u. W ten sposób na bieżąco będziesz dostawać informacje o kolejnych ciekawych postach! Znajdziesz mnie również na Instagramie.

Smacznego!
a podpis

Follow

zBLOGowani.pl

Zapisz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...