Jak to jest, że gdy bardzo się staramy, żeby coś się udało to zazwyczaj nie wychodzi? A jak nie do końca nam zależy albo robimy coś od niechcenia to wtedy wszystko wychodzi idealnie? Znacie to uczucie? W moim przypadku często zdarza się, że piekąc jakieś ciasta na specjalne okazje, ważne odwiedziny, czy urodziny coś nie wyjdzie. Natomiast gdy upiekę coś ot tak, bo piekarnik i tak był już rozgrzany to wychodzą same smakowitości. Ciekawa sprawa!

W tym przypadku nie dość, że piekarnik był już wcześniej rozgrzany to jeszcze nie miałam pomysłu na użycie bardzo dojrzałych bananów. I tak powstały przepyszne chrupiące ciasteczka amarantusowe. Coś czuję, że amarantus zagości w mojej kuchni na dobre. Do tej pory wszystkie „potrawy” (przykład z bloga) z nim był strzałem w dziesiątkę!

 

Chrupiące ciastka amarantusowe bez mąki i cukru

Składniki (na około 24 ciasteczka):
1,5 szklanki amarantusa ekspandowanego
0,5 szklanki wiórek kokosowych
70g daktyli
2 łyżki słonecznika
garść posiekanych orzechów włoskich (lub innych dowolnych)
garść suszonej żurawiny
1 duży, dojrzały banan
1 jajko

Przygotowanie:
1. Daktyle namocz we wrzątku przez około 10 minut, a następnie pokrój w drobne kawałki.
2. Banana zgnieć widelcem.
3. Wymieszaj wszystkie składniki.
4. Uformuj ciasteczka i następnie piecz je w temperaturze 180°C przez ok. 15-18 minut. W połowie pieczenia obróć na drugą stronę.

Jeśli szukasz mniej słodkiej wersji to wystarczy nie dodawać daktyli. Przy przygotowywaniu tych ciasteczek popełniłam tylko jeden błąd. Od razu powinnam zrobić podwójną porcję 😉 Są one tak dobre, że szybko zniknął po nich ślad!

Smacznego!
a podpis

 

 

Follow

zBLOGowani.pl